TROLLEY:

ręczny, często składany, wózek golfowy. na którym wozi się torbę z kijami podczas rundy.

Aktualności

2011-07-23

Klubowe Mistrzostwa Polski - dzień trzeci i czwarty

Dzień Trzeci wcale nas nie rozpieszczał. Pogoda nie dopisała, Pani Prezes nas opuściła…. Ale wszyscy walczyli dzielnie do końca tylko wyniki nam nie sprzyjały. Waleczny Krzysiu „Marud” i „Junior” Daniel Sobota ; tym dwóm pogada nie przeszkodziła . To była Grupa A, która pozwoliła swoim wynikiem zawalczyć o wejście do finału w 2012. Jednak w grupie B emocj wcale nie były mniejsze. Olek Skworz utrzymywał nasze emocje aż po „19” dołek no i wygrał. Gratulujemy
Kapitan Turniejowy Kubuś wspierał merytorycznie i mentalnie a Kapitan Klubowy Łuki dodał ”kilka procent odwagi”. 

No i najtrudniejszy Dzień Czwarty…. Bogatsi o doświadczenia dni poprzednich stawiamy się dzielnie rano ok. godz. 8.00 w pełnym składzie ( bez Pani Prezes). Wszystko nam sprzyja, bezwietrzna, słoneczna pogoda, prawie idealnie dobrane składy, piękne, samolatające klubowe piłki no i prężna drużyna caddy’ch – cóż zrobić; z tak pięknie rozpoczętym dniem????
W tym miejscu chciałam podziękować drużynie B, która nie mogąc grać w niedzielę nie opuszcza nas  -  zostaje i kto może to cadd’uje pozostałym zawodnikom. Piękne drużynowe zachowanie. Zawodnicy bardzo z tego skorzystali a przy tym my wszyscy jako KLUB!!

Emocje sięgały… Zenitu, ale kiedy pierwszy zwycięski  flight (Kaziu „Cegła” Ceglewski i Marek Kawka z wynikiem 7&6 czyli „grubo”) zszedł ok. 11.30 od tego momentu zaczęliśmy liczyć punkty no a później to już poszło lawinowo. Trzy flight’y schodziły z pola  praktycznie w tym samym czasie – Kornel Grzywocz i jego caddy Andrzej Trofimczyk, Krzysiu Woźniak ( pod koniec dołączył do niego zwycięski Kaziu Ceglewski),  „Beduin” Mariusz Śniegocki i Nikola „Kudłaty” Sobota z nieocenionym Caddy’m w osobie Tadeusza Adamczyka. Z pozycji tarasu Domku Klubowego wyglądało to jak natarcie ”Armii Czerwonej” ( tego dnia drużyna A ubrana była w czerwone klubowe koszulki). Wynik meczu już był rozstrzygnięty !!!! mamy 3 miejsce i wchodzimy do Finału. Ale został nam jeszcze jeden gracz. Nim sędzia zdarzył do niego dojechać on też wygrałJ Szczęśliwy Trener, Caddy  i Kapitan turniejowy Kubuś Ossowski nadciągał radosnym krokiem z  Danielem „Juniorem” Sobota.

Powiem Wam – widok bezcenny!!!!!!!!!! Kalinowe Górą.!!!!!!!!!


Dziękuję Wszystkim za Wszystko.

Justyna

W przyszłym roku atak  na „Mistrza”

website awards